logo

O nas

Cześć!

Pochodzę z Gdyni. Moją pasją od zawsze były zwierzęta. Z biegiem czasu całą uwagę poświęciłem psom, których postrzeganie życia wywoływało we mnie fascynację i chęć zgłębiania wiedzy o ich świecie, który niby ten sam, co nasz, a jednak zupełnie inny.

Urodziłem się w Gdyni pewnego sierpniowego popołudnia…Kiedy miałem 12 lat okazało się, że pasjonują mnie zwierzęta. Pewnego dnia znalazłem małe kociaki na śmietniku, którymi, razem z kolegą z podwórka, postanowiłem się zaopiekować. Najprawdopodobniej ktoś znalazł je w swojej piwnicy i postanowił się ich pozbyć.

Przygotowaliśmy im legowisko w piwnicy. Karmiliśmy i zapewniliśmy opiekę na tyle na ile potrafiliśmy. Nim się obejrzeliśmy urosły duże i silne, po czym trafiły do dobrych domów, w tym jeden został u mnie a drugi u kolegi.

Gdy miałem 14 lat moi rodzice zdecydowali się na psa. Byłem najszczęśliwszym dzieckiem na świecie. Znaleźliśmy ogłoszenie w anonsach, był to owczarek niemiecki. W taki oto sposób trafiła do nas czteromiesięczna suczka. Był to mój pierwszy pies, za którym bardzo tęsknię. Niestety w wieku 10 lat zaczęła chorować i po długim leczeniu skończyło się to jej śmiercią.

o nas z psiego punktu widzenia redakcja historia 3

Po tej tragedii długo myślałem o jej życiu u nas, czy było one najlepsze jakie mogła mieć. Uświadomiłem sobie, że braki w wiedzy o postępowaniu z psem spowodowały, że miała gorsze życie niż te, na jakie zasługiwała. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak ona postrzega to wszystko, jakie ma potrzeby, jak wiele z nich nie było zaspokajane.

Postanowiłem sobie wtedy, tamtego dnia, że każdy kolejny pies jakiego opiekunem się stanę, będzie miał takie życie, jakie powinien mieć każdy pies. Pełne wrażeń, wzajemnego szacunku, przywiązania, zrozumienia i miłości. Bo tylko pies, którego potrzeby są zaspokojone może wieść szczęśliwe życie, na jakie zasługuje. To jest powód powstania tego bloga.

Przypadek mojego psa nie jest odosobniony, miliony zwierząt cierpi na świecie. Jedne w milczeniu, inne nie. Moim celem stało się uświadamianie ludziom, którzy chcą wszystkiego co najlepsze dla swoich zwierząt, pokazanie jak tego dokonać i jak ja tego dokonałem. Po śmierci psa zacząłem chłonąć wiedzę z książek i internetu, oraz wszystkich inny źródeł informacji o psim życiu.

o nas z psiego punktu widzenia redakcja historia 2

Gdy wydawało mi się, że jestem gotowy na kolejnego psa, postanowiliśmy z rodziną adoptować małego kundelka. Okazało się, że ta mała kulka jest diabłem wcielonym, wszędzie było jej pełno, gryzła co popadnie, istny wulkan energii. Po przeczytaniu kilku książek byłem pewien, że poskromienie tego niepozornego psa nie sprawi mi trudu.

Niestety jak się okazało później, byłem w błędzie. Metoda, którą stosowałem, była poparta teorią dominacji, wiązało się to z przymuszaniem psa, co w większości przypadków kończyło się porażką. Bardzo bolało mnie to, że pies którego przygarnęliśmy po to żeby go kochać i zapewnić lepsze życie, był zmuszany do robienia rzeczy których wcale nie chciał.

Aira i Max 16 scaled

Musiałem przemyśleć sprawę na nowo i znaleźć sposób na lepszą relacje. Przełom w końcu nastąpił. Zajęło mi to sporo czasu, spędziłem masę czasu na poukładaniu sobie tego wszystkiego i udało mi się.

Musiałem zrozumieć jakimi prawami pies się kieruje, nauczyć się słuchać tego co nam mówi, bo mówi i to wiele! Nasz problem polega na tym że nie potrafimy tego usłyszeć. Gdy w końcu zrozumiałem w jakim kierunku podążać, udało mi się nawiązać więź zbudowaną na pozytywnych emocjach a nie przymusie i krzyku, który ostatecznie przynosi tylko ból.

o nas z psiego punktu widzenia redakcja historia 7

Gdy suczka miała osiem miesięcy i wszystko pięknie się układało doszliśmy do wniosku, że jeden pies to tyle radości, więc dlaczego by nie mieć dwóch. Niedługo po tym adoptowaliśmy drugiego psa, sześcioletniego owczarka niemieckiego po przejściach.

Z czasem dołączyło do mnie kilkoro pasjonatów zwierząt i blog osobisty zmienił się w portal „Z psiego Punktu Widzenia”. W naszej „psiej rodzinie” nie brakuje także kotów, które z psami żyją w wielkiej symbiozie.

Jeśli interesuje Cię dalszy ciąg wydarzeń śledź nasz portal. Gwarantuję, że nie będzie to stracony czas 😊

Co o tym myślisz?

Ocena: 5 / 5. Ilość ocen: 5